Czy można bank zwraca pieniądze w przypadku oszustwa internetowego?
Phishing to jedno z najczęstszych zagrożeń czyhających na użytkowników internetu. Oszuści podszywają się pod zaufane instytucje – banki, firmy kurierskie czy operatorów telekomunikacyjnych – aby wyłudzić poufne dane, takie jak loginy, hasła czy numery kart płatniczych. Niestety, ofiarą phishingu może paść każdy – niezależnie od poziomu wiedzy technicznej czy ostrożności. W artykule wyjaśniamy, co należy zrobić, gdy padniemy ofiarą phishingu i kiedy bank ma obowiązek zwrotu utraconych środków.
Co zrobić po wykryciu ataku phishingowego?
Szybka reakcja ma kluczowe znaczenie. Jeśli zauważysz, że mogłeś paść ofiarą phishingu – na przykład kliknąłeś w podejrzany link lub podałeś dane logowania – natychmiast:
- Skontaktuj się z bankiem – zgłoś incydent i poproś o zablokowanie dostępu do konta oraz anulowanie podejrzanych transakcji.
- Złóż pisemną reklamację – opisz dokładnie, co się wydarzyło, kiedy miała miejsce transakcja i jaką miała wartość.
- Powiadom policję – zgłoszenie przestępstwa może pomóc w dochodzeniu i będzie przydatne przy dalszych kontaktach z bankiem.
Czy bank jest zobowiązany do zwrotu środków?
Zgodnie z przepisami (art. 46 Ustawy o usługach płatniczych), bank ma obowiązek zwrócić środki z nieautoryzowanej transakcji niezwłocznie – maksymalnie do końca następnego dnia roboczego po zgłoszeniu.
Bank może odmówić jednak zwrotu w następujących przypadkach:
- Rażące niedbalstwo klienta – jeśli klient w sposób poważny naruszył podstawowe zasady bezpieczeństwa, np. zapisał PIN na karcie lub udostępnił dane logowania osobom trzecim. Co ważne, samo kliknięcie w link czy infekcja wirusem nie są wystarczające do uznania winy. Ciężar udowodnienia niedbalstwa leży po stronie banku.
- Transakcja była autoryzowana – bank może próbować udowodnić, że klient sam potwierdził operację np. kodem SMS lub w aplikacji mobilnej. W przypadku phishingu często dochodzi jednak do manipulacji, przez co ofiara nie zdaje sobie sprawy, co faktycznie zatwierdza.